
„Cualli Ilhuicatl”, „Celito lindo” czy „Kto handluje ten żyje”? – jak języki i muzyka podróżują w czasie i przestrzeni
Dzięki programowi profesorów wizytujących IDUB Uniwersytet Wrocławski odwiedzają badacze z całego świata. Niedawno na UWr gościł profesor Enrique Fernando Nava López z Universidad Nacional Autónoma de México – lingwista zajmujący się rdzennymi językami Meksyku, a także tradycyjną twórczością muzyczną tego kraju. Oprócz wykładów na Wydziale Neofilologii, profesor Nava López poprowadził, wraz z pochodzącą z Meksyku dr Julietą González-Springer (absolwentką Instytutu Muzykologii), warsztaty dla studentów muzykologii.
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z profesorem Enrique Fernando Nava Lópezem i dr Julietą González-Springer o przenikaniu się kultur, religii i języków.
Ewelina Kośmider: Panie Profesorze, jest Pan specjalistą od języka náhuatl?
Prof. Enrique Fernando Nava López: Tak, a także języka purépecha.
W której części Meksyku są one dziś używane? Przez ile osób? Jak stare są te języki i czy mają one jakieś szczególne cechy?
Cóż, náhuatl jest najczęściej używanym językiem w kraju. Mówi nim prawie 2 miliony osób.
To całkiem sporo.
Był to język używany w królestwie Azteków. Kiedy na teren dzisiejszego Meksyku przybyli Hiszpanie, największym królestwem w regionie było imperium Azteków. Aztekowie, którzy zdobyli wiele miast, zastępowali lokalne języki językiem náhuatl. Hiszpanie również zaczęli używać náhuatl do ekspansji w całym kraju, traktując go jako język handlu i administracji. Purépecha było drugim co do wielkości królestwem na zachodzie kraju. Aztekowie nie mogli wygrać wojny z Purépecha, inaczej zwanymi Taraskos. Językiem purépecha posługuje się około dwieście tysięcy osób.
Język náhuatl ma pewną cechę dotyczącą czasowników: w obręb czasownika można wprowadzić rzeczownik (inkorporacja rzeczownika). Na przykład: „zrywam kwiat” można powiedzieć za pomocą dwóch słów: „nictéqui xóchitl”. Ale można także w środek czasownika wstawić rzeczownik „kwiat”. Zamiast mówić „nictéqui xóchitl” powiemy wtedy „nixóchitéqui” czyli „kwiattnę”. W języku náhuatl nie brzmi to wcale dziwnie, tak działa ten język.
Język purépecha też ma podobną cechę. Do czasownika możemy dołączyć tzw. morfemy, które oznaczają miejsca wykonywania czynności, np. „w wodzie”, „na płaskim terenie” czy „w jaskini”. Przykładowo mamy czasownik „śpiewać” czyli „piren”. Więc mówisz „piremin”, co oznacza, że śpiewasz w wodzie. „pirehpin” – śpiewasz na płaskiej powierzchni. W językach takich jak hiszpański czy angielski, i przypuszczam, że także polski, nie ma takich cech.
Zgaduję, że język hiszpański bardzo wpłynął na języki rodzime Meksyku i vice versa?
Tak, dominujący jest wpływ języka hiszpańskiego na języki indiańskie.
A w drugą stronę?
To już zależy od regionu. Język aztecki, język náhuatl, dał hiszpańskiemu takie słowa jak xocolatl (czekolada), āhuacatl (awokado) czy tequila. Słowa z języka purépecha są ograniczone do jednego regionu. Jest na przykład słowo „huarach”, oznaczające rodzaj sandała.
A jaka jest obecnie sytuacja i status języków rdzennych w Meksyku? Czy państwo pomaga w zachowaniu tych języków?
Tak, mamy różne programy działające na rzecz tego celu. Istnieje także Narodowy Instytut Języków Rdzennych.
Który właśnie Pan stworzył?
Tak. W latach 2005–2010 byłem jego pierwszym dyrektorem.
Ile procent mieszkańców Meksyku posługuje się językami indiańskimi?
Nie jest to tak duży odsetek, jak byśmy sobie tego życzyli. Nowa generacja, młodzież, jest bardziej zainteresowana. Ale nie wszyscy.
Właśnie o to chciałam zapytać. Czy ludzie na powrót uczą się języków rdzennych w tych społecznościach, w których zostały one zapomniane?
Tak. Obecnie współpracuję z zespołem, który tworzy materiały dla osób nieposługujących się językiem, którym posługiwali się ich dziadkowie i pradziadkowie. Podejmowane są takie starania.
Języki rdzenne Meksyku to przede wszystkim języki mówione. Czy istnieją utwory literackie w tych językach?
Są pisarze i poeci, którzy pisza w náhuatl, purépecha, zapoteco, czy maya. To prawda, w przeszłości była to tradycja przekazywana ustnie, ale od lat 80. czy 90. ubiegłego wieku zaczęło pojawiać się więcej książek w językach rdzennych.
Czy trudno było zapisać te języki posługując się alfabetem łacińskim?
Był pewne ograniczenia, ponieważ są to języki tonalne. Zmiana wysokości głosu podczas wymawiania sylaby zmienia znaczenie całego słowa. Przykładowo, słowo „uke”, w zależności od wymowy, oznacza albo „mrówkę”, albo „krew”. Próbuje się to zapisywać za pomocą znaków akcentu. Niektórzy używają także cyfr: 1 dla tonacji najniższej, a 5 dla najwyższej.
Jest Pan nie tylko lingwistą, ale także etnomuzykologiem. Czy muzyka pomaga zachować języki ojczyste?
To ciekawe, ale w Meksyku nie ma zbyt wielu tradycji śpiewania w swoich własnych językach. Są miasta, które nie mają żadnych tradycyjnych pieśni w językach rdzennych.
Jak to możliwe, że o nich zapomniano?
Myślimy, że to przez księży, którzy w dawnych czasach mówili: „nie śpiewajcie, bo śpiewacie dla diabła”, „nie wiemy, co śpiewacie”. Są książki – dr Julieta González-Springer może to potwierdzić – w których duchowni przekonują: „śpiewajcie dalej, ale zmieńcie słowa. Teraz śpiewajcie to dla Chrystusa, dla świętych”. W innych przypadkach: „Przestańcie śpiewać. Śpiewając, modlicie się do swojego boga, a nie do prawdziwego boga”.
Zauważyłam, że dziś podczas warsztatów, które prowadził Pan dla studentów muzykologii, pojawiła się pieśń, w której Bóg określany był za pomocą zaimków żeńskich.
Tak, zgadza się. Istnieje wiele rytuałów, ceremonii, w których obok symboli chrześcijańskich takich jak krzyż, występuje kukurydza, będąca bóstwem. Występują także woda czy inne rośliny. Czego więcej potrzeba, żeby zobaczyć połączenie religii? Ksiądz odprawia mszę nie w kościele, ale na wzgórzu, w jaskini czy przed źródłem. Istnieje bardzo silny synkretyzm.
Czytałam, że badał Pan również muzykę i tańce związane z tematem konkwisty Meksyku. Czy te bolesne wydarzenia są mocno obecne w muzyce rdzennej?
W Meksyku istnieją widowiska teatralne przedstawiające spotkanie Cortésa i Montezumy – króla Azteków oraz podbój Meksyku. Jest to również pewna fuzja, ponieważ podobne widowiska organizowali w Meksyku w XVI w. Hiszpanie, ale dotyczyły one przedstawień walk Maurów z chrześcijanami w czasie rekonkwisty Hiszpanii.
Widowiska przedstawiające walkę Meksykanów z Hiszpanami, a ostatnio także Meksykanów z Francuzami w XIX wieku, zawierają elementy tańców czy walki na miecze. Ilustrowane są fragmentami muzyki: melodia obrazująca wycofanie się, melodia obrazująca zwycięstwo.
Pan ma azteckie korzenie?
Nie, moi rodzice mówili po hiszpańsku. Mój ojciec Eulalio Nava uczył się języka otomi. Mój ojciec i jego bracia używali niektórych słów. Pamiętam to z dzieciństwa. Teraz pracuję regionie Otomi (środkowy Meksyk), tworząc materiały mające na celu odrodzenie się języka otomi, ale moim językiem ojczystym jest hiszpański.
A Pani?
Dr Julieta González-Springer: Niestety nie mówię w żadnym rdzennym języku. Czasami śpiewam tradycyjne pieśni, tak jak dziś na warsztatach, choć zdaję sobie sprawę, że mam złą wymowę. Jestem Metyską, jak większość Meksykanów. Płynie w nas krew Hiszpanów i Indian, niektórzy z nas mają więcej przodków z jednej, a inni z drugiej strony. Mój pradziadek przykładowo pochodził z Hiszpanii i miałam dużo kontaktów z hiszpańską muzyką. Gram na kastanietach, itd. Być może wyglądam bardziej jak rdzenni mieszkańcy Meksyku i mam większy kontakt z tą ludnością, ale niestety, nie mówię w żadnym języku indiańskim. Teraz zdałam sobie sprawę, że może będę chciała się nauczyć, ponieważ bardzo chciałabym w tych językach śpiewać. Śpiewałam kiedyś pieśni z tekstami Bernardino de Sahagún. Psalmodia Cristiana to teksty z XVI wieku, które Sahagún stworzył dla Indian, aby tańczyli dla chrześcijańskiego Boga, zamiast dla swoich bogów. Próbowałam je zrekonstruować muzycznie i zaśpiewać. Śpiewałam wówczas właśnie w języku náhuatl.
Niedawno obroniła Pani pracę doktorską. Jaki był jej temat?
Analizowałam wyselekcjonowane utwory polifoniczne kompozytorów z terenu Meksyku, tworzących w XVII i XVIII w., szukając źródeł chorałowych tych kompozycji.
Wybrałam trzech kompozytorów: Gaspara Fernándeza, Juana Gutiérrez de Padilla oraz Manuela de Sumaya, tworzących w trzech meksykańskich katedrach. Moim zadaniem było zbadanie pochodzenia melodii, tzw. cantus firmus, na bazie których komponowali oni swoje utwory. Melodie te miały swoje źródła w chorałach. Znane nam są powszechnie chorały gregoriańskie. Hiszpanie mieli jednak swoje melodie i chcieli je śpiewać tak długo, jak to tylko będzie możliwe, choć sobór trydencki obligował ich do stosowania chorału gregoriańskiego. Wiele z tych melodii dotarło do Meksyku. Moim celem było zbadanie, które z utworów polifonicznych inspirowane były chorałami o tradycji hiszpańskiej, tzw. canto llano hispano. Nawet XVII-wieczni kompozytorzy inspirowali się XVI-wiecznymi chorałami z tradycji hiszpańskiej. Praca obejmowała również tematy związane z edukacją muzyczną Indian, wykorzystywaniem muzyki jako narzędzia do ich ewangelizacji. Hiszpańscy kronikarze wspominali, że Indianie byli bardzo uzdolnieni muzycznie, mieli muzyczne tradycje, co zresztą przetrwało do dziś.
Podczas warsztatów byłam ogromnie zaskoczona, kiedy w jednej z pieśni śpiewanej przez Państwa w języku náhuatl, a także w wersji hiszpańskojęzycznej, rozpoznałam melodię bardzo znanej polskiej piosenki, śpiewanej w czasie II wojny światowej, pt. „Teraz jest wojna – kto handluje ten żyje”, spopularyzowanej dzięki filmowi „Zakazane piosenki”. Był to jeden z pierwszych powojennych filmów polskich. Piosenka była wykonywana podczas wojny m.in. w tramwajach, będąc znakiem oporu przeciwko okupantowi. Tekst polski i wersja meksykańska zawierają wspólne elementy, a mianowicie motyw kontrabandy.
Dr Julieta González-Springer: Nie znamy tego filmu, ale ciekawie byłoby przeanalizować, skąd ta melodia się wzięła i jak trafiła do Polski. Na pewno z Hiszpanii, ale w jaki sposób, którędy? Słyszałam, że przed II wojną światową do Niemiec często przyjeżdżał bardzo znany chilijski piosenkarz. Prawdopodobnie – ale muszę to sprawdzić – ta melodia dotarła z do Polski z Niemiec. To teoria, o której słyszałam, ale nie wiem, czy jest prawdziwa.
Bardzo dziękuję za wywiad. Gracias!
Dodane przez: E.K.
Data publikacji: 06.05.2026 r.




