
Walka o prawo do szczęścia. Doktorat honoris causa UWr dla Serhija Żadana
Tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego nadano dziś we Wrocławiu jednemu z najwybitniejszych współczesnych pisarzy i intelektualistów ukraińskich Serhijowi Żadanowi.
Doktorat honoris causa, najwyższe wyróżnienie akademickie Uniwersytetu Wrocławskiego stanowi wyraz uznania dla wyjątkowego dorobku literackiego Żadana, jego odwagi obywatelskiej oraz konsekwentnego zaangażowania w obronę wolności, godności i tożsamości Ukrainy.
Twórczość laureata: poety, prozaika, eseisty, muzyka i aktywisty społecznego, od lat kształtuje współczesną wyobraźnię europejską, stając się jednym z najważniejszych głosów opowiadających o doświadczeniu postkolonialnym, wojnie i społecznej odpowiedzialności kultury.
Serhij Żadan jest autorem wielu cenionych na świecie tomów poetyckich i powieści, tłumaczonych na liczne języki. Jego literatura łączy głęboki namysł nad historią i pamięcią z językiem współczesnego doświadczenia, tworząc przejmujący zapis życia w cieniu przemian politycznych i konfliktów zbrojnych.
Od 2014 roku Żadan aktywnie angażuje się w działania na rzecz społeczeństwa obywatelskiego, a od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych świadków i uczestników wydarzeń, niosąc pomoc oraz dokumentując realia wojenne.
Piątkowa uroczystość w Auli Leopoldina miała szczególny charakter i zgromadziła przedstawicieli środowiska akademickiego, władz samorządowych regionu i miasta, świata kultury, gości z Polski i zagranicy.
Gości powitał Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Robert Olkiewicz:
– Doktorat honoris causa to najwyższy akademicki tytuł honorowy nadawany przez uczelnię osobom o wybitnych zasługach dla nauki, kultury, sztuki lub życia społecznego. Dziś to również bardzo ważny sygnał w relacjach polsko-ukraińskich. Wrocław i nasza Uczelnia zajmują bowiem szczególne miejsce we wzajemnych naszych stosunkach. Uniwersytet nie tylko nadaje dziś najwyższe odznaczenie panu Serhijowi Żadanowi, którego witam serdecznie w murach naszej uczelni, ale za tymi honorami idą konkretne działania, nie tylko słowa. Uniwersytet Wrocławski od dawna współpracuje z naukowcami z Ukrainy, kształci młodych ludzi, wskazuje akademikom ukraińskim kierunki współpracy z uczelniami z zachodniej Europy. Pamiętajmy więc, że dziś dobre relacje między Ukrainą a Polską mają nie tylko symboliczny, ale również wymiar praktyczny.
Szanowni Państwo, wojna ma dziś wiele wymiarów. To nie tylko zmagania armii na lądzie, morzu i w powietrzu. Współczesne konflikty obejmują cyberprzestrzeń, sferę informacyjną i gospodarczą. Jednak żadna wojna nie wywiera na nas większego wrażenia jak ta uderzająca w ludność cywilną. Obrazy zniszczonych domów, cierpiących ludzi, to obrazy, które poruszają najgłębsze struny ludzkiej empatii.
Podobnie jest ze słowem. Słowo może ranić równie mocno jak czyny. Słowo może boleć, ale daje też nadzieję i mobilizuje do działania. Wie to szczególnie nasz dzisiejszy honorowy gość.
Słowo ma również moc łagodzenia sporów. Dlatego ufam, że rozmowy dotyczące wrażliwych kwestii związanych z pamięcią historyczną Polaków i Ukraińców nabiorą tempa a sprawy zostaną uporządkowanie.
Musimy bowiem nie tylko wciąż budować wzajemne zaufanie, ale stale wzmacniać je konkretnymi działaniami – po obu stronach. Historia uczy, iż tylko spokojna, wyważona i szczera rozmowa o traumach przeszłości jest właściwą drogą do trwałego pojednania. Wiemy to zwłaszcza tu, na Dolnym Śląsku, bo tu słowo ma szczególny wymiar. Zwłaszcza dziś. Pamiętajmy o tym.
Z inicjatywą przyznania tytułu doktora honoris causa Serhijowi Żadanowi wystąpiła Rada Wydziału Neofilologii UWr. Senat Uniwersytetu Wrocławskiego poparł tę inicjatywę 25 lutego 2026 roku, czyli symbolicznie dzień po czwartej rocznicy pełnoskalowej inwazji rosyjskiej na Ukrainę.
Podczas uroczystości sylwetkę Żadana przybliżyła zgromadzonym dziekanka Wydziału Neofilologii dr hab. Justyna Ziarkowska, prof. UWr. – Serhij Żadan uprawia literaturę, najszlachetniejszą i najbardziej wysublimowaną ze sztuk, najwięcej mówiącą o człowieku. Najważniejszą cechą jego pisarstwa jest mistrzowskie uchwycenie dramatycznych przemian społecznych i tożsamościowych Ukrainy po rozpadzie Związku Sowieckiego, a także doświadczenia wojny i oporu wobec rosyjskiej agresji. Jego twórczość, zwłaszcza ta po 2014 roku, stanowi bezkompromisowe i przenikliwe, głęboko zapadające w pamięć świadectwo wojny. Odzwierciedla ból i stratę, ale także heroiczną niezłomność i codzienny, uporczywy opór, dając głos tym, którzy są bezpośrednio dotknięci konfliktem.
Dzieła Serhija Żadana zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. – Ale warto powiedzieć, że sam Żadan jest także tłumaczem – tłumaczył m.in. Paula Celana, Bertolta Brechta czy Czesława Miłosza, co dowodzi jego głębokiego zanurzenia w różne tradycje literackie i gotowości do pojednania kultur na poziomie artystycznym – mówiła prof. Ziarkowska.
Zwracała uwagę, że pierwsze polskie spotkania z Żadanem sytuowały go przede wszystkim jako poetę, miejskiego outsidera. – Ukraina widziana przez tę poezję była przestrzenią postsowieckiej ruiny, prowincjonalnej nowoczesności, świata po wielkich narracjach. Dla polskiego czytelnika była to Ukraina brutalnie współczesna, zdegradowana, pełna przemocy symbolicznej i materialnej.
Żadan po polsku zaczął funkcjonować jako autor, który odbiera Ukrainie status „opóźnionej wersji Europy Środkowej”. – A zamiast tego pokazuje ją jako laboratorium nowoczesności peryferyjnej, tj. nowoczesności, która nie jest niedorobiona, lecz strukturalnie straumatyzowana przez imperium.
Po 24 lutego 2022 autor staje się nie tylko świadkiem wojny, lecz także jednym z najważniejszych moralnych głosów Ukrainy słyszanych w Polsce. – Jego eseje, dzienniki wojenne, wypowiedzi publiczne funkcjonują równolegle z literaturą, zacierając granicę między tekstem literackim a świadectwem. Dzięki Żadanowi polska lektura Ukrainy przestaje być paternalistyczna. Pisarz nie prosi o empatię, lecz ją wymusza, ale na własnych warunkach. Pokazuje solidarność nie jako gest moralnej wyższości, lecz jako wspólnotę ryzyka, odpowiedzialności i nierówności. Ukraina nie jest tu „uczniem historii”, lecz jej brutalnym nauczycielem.
– Mapa polskich przekładów Serhija Żadana nie jest mapą zamkniętą. To proces, który trwa i który będzie się zmieniał wraz z wojną, pamięcią i przyszłą odbudową. Ale już dziś możemy powiedzieć, że bez Żadana polska wyobraźnia Ukrainy byłaby uboższa, bardziej schematyczna i, paradoksalnie, mniej empatyczna. Żadan po polsku nauczył nas czytać Ukrainę nie jako problem, lecz jako relację. A to być może najważniejsza zmiana, jaka mogła się dokonać – stwierdziła prof. Ziarkowska.
Recenzentami wniosku o nadanie doktoratu honoris causa byli profesorowie: Jarosław Ławski z Uniwersytetu w Białymstoku i Beata Olejniczak-Waligórska z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Promotorką prof. Agnieszka Matusiak-Bakuła z UWr.
W laudacji wygłoszonej tradycyjnie po łacinie promotorka prof. Agnieszka Matusiak-Bakuła podkreślała, m.in. że uhonorowany uczynił z literatury przestrzeń odpowiedzialności za słowo, pamięć i prawdę, a w czasach próby nie oddzielił twórczości od obywatelskiego zobowiązania. W swojej twórczości w sposób wyjątkowo przenikliwy opisał dramatyczne przemiany postsowieckiej rzeczywistości oraz doświadczenie wojny, dając świadectwo losowi człowieka uwikłanego w historię, który uczynił Wschodnią Ukrainę pełnoprawnym centrum wyobraźni literackiej, przywracając jej głos, godność i kulturową podmiotowość, który dowiódł, że język literatury, choć nie zatrzyma przemocy, może nazywać zło, przełamywać strach i chronić sens, który poprzez słowo, przekład, muzykę i performans buduje mosty między kulturami i narodami.
Serhij Żadan w swoim wzruszającym wystąpieniu po nadaniu doktoratu mówił m.in. o tym jak trudno uwierzyć w to, że w tym roku ukraińskie uczelnie wypuszczają na rynek pracy absolwentów, których studia w całości przypadły na lata wojny na pełną skalę. – Niektórzy z nich mieli okazję uczęszczać na zajęcia i słuchać wykładów przerywanych alarmami powietrznymi, inni (jak na przykład studenci uniwersytetów w Charkowie) uczyli się zdalnie. Niemniej jednak mamy pokolenie, które zdobyło wykształcenie w warunkach wojny.
Co kryje się za tym określeniem „w warunkach wojny”? – Puste korytarze uniwersyteckie, wykładowcy, którzy chwycili za broń, godzina policyjna, ostrzeżenia o możliwym ostrzale – wyliczał. – Ale najważniejsze – to stracony czas, przesunięta perspektywa, zakłócona przyszłość.
– W ubiegłym stuleciu nasze terytoria były areną dwóch wojen światowych. Obecnie Europa ma ten luksus – nie styka się bezpośrednio z tym złem. Obecnie między rosyjską armią a granicami zjednoczonej Europy pozostają Ukraińcy, przypominając swoim codziennym oporem, gdzie faktycznie przebiegają granice Europy – mówił Serhij Żadan. – Myślę, że nikt nie jest gotowy, by pewnego ranka obudzić się i zobaczyć za oknem śmierć. Ale czasami trzeba dokonać wyboru i bronić tego, bez czego życie traci sens, bronić swojego prawa do przyszłości. W tym nowym stuleciu my, Ukraińcy, znów jesteśmy społeczeństwem, którego pokolenie dorasta w czasie wojny. Z dziećmi, których postrzeganie świata kształtuje się w czasach alarmów powietrznych i przerw w dostawach prądu. W rzeczywistości jest to wojna, która zapisuje się w pamięci i przenosi się w przyszłość. Będziemy musieli z tym żyć. Będziemy musieli sobie z tym radzić. Jesteśmy zmuszeni się bronić, broniąc naszego prawa do istnienia – mówił. – Ukraina dość przekonująco przypomina dziś, jak wiele w naszym dość cynicznym i okrutnym świecie znaczą takie rzeczy jak uczciwość i odpowiedzialność. Wydaje się też, że Ukraińcy, którzy obecnie odpierają ataki wroga, próbując przetrwać i zachować się, bronią tego, co możemy nazwać naszą wspólną przestrzenią, z jej wspólnymi ideami, wiedzą i historią. Dzisiaj w dużej mierze bronimy nie tylko naszych uniwersytetów, ale także uniwersytetów starej Europy, która nie zawsze znajduje w sobie odwagę, by potępić zło. To jednak temat na inną rozmowę – dodał.
– Chciałem tylko jeszcze raz przypomnieć, że ten codzienny opór, jaki stawiają Ukraińcy, to nie tylko ból i rozpacz. To również siła tych, którzy mają prawo do szczęścia. I którzy nie zamierzają z tego prawa rezygnować – podkreślał.
Nadanie tytułu doktora honoris causa Serhijowi Żadanowi jest nie tylko uhonorowaniem wybitnego twórcy, ale także symbolicznym gestem wsparcia dla Ukrainy oraz uznaniem roli kultury jako fundamentu wolności i niezależności.
Z myślą o upamiętnieniu tego wydarzenia została przygotowana monografia „Serhij Żadan: konkwistador nowej Ukrainy” (red. nauk. Agnieszka Matusiak-Bakuła i Mateusz Świetlicki; wydaw. Universitas), w której polscy i ukraińscy badacze i badaczki analizują poetykę autora „Internatu”, jego zaangażowanie obywatelskie, rolę w procesach dekolonizacji, a także zdolność łączenia lokalnego doświadczenia wojny z uniwersalnymi pytaniami o pamięć, wspólnotę i odpowiedzialność.
Wielu wzruszeń przysporzył występ ukraińskiego chóru dziecięcego KapustaBand, działającego przy Instytucie im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu. Zespół tworzą dzieci pochodzące z różnych miast Ukrainy, które znalazły się we Wrocławiu w ostatnich latach. Chór prowadzą artyści i pedagodzy z Charkowa, wspierając młodych wykonawców w rozwijaniu ich talentów i pasji.
Uroczystość odbyła się w ramach międzynarodowej konferencji naukowej „Przyszłość już tu jest. Polska-Ukraina-Europa: nowy paradygmat”, która jest inauguracją działalności Centrum Współpracy Polsko-Ukraińskiej Uniwersytetu Wrocławskiego.
Oprac. Katarzyna Górowicz-Maćkiewicz
Fotorelacja: Paweł Piotrowski
Data publikacji: 22.05.2026
Dodane przez: MJ




