
W sercu Serengeti
Trwa jedna z największych polskich ekspedycji archeologicznych w Afryce. W sercu Serengeti zespół Uniwersytetu Wrocławskiego prowadzi intensywne badania terenowe, dotyczące najdawniejszych dziejów człowieka w Afryce Wschodniej.
Jak relacjonuje prof. Marta Osypińska z Instytutu Archeologii UWr, kierująca misją, po pierwszym etapie organizacji baza działa już pełną parą, a naukowcy całe dnie spędzają na stanowiskach archeologicznych. – To wymagająca praca terenowa, prowadzona w jednym z najbardziej niezwykłych środowisk przyrodniczych świata – mówi archeolożka z UWr. – I trudno o bardziej dosłowne połączenie archeologii i dzikiej przyrody.
Baza ma już swoich stałych mieszkańców: dużą rodzinę pawianów, góralki, trzy gatunki mangust oraz nietoperze – wylicza naukowczyni. – Nocami w suficie działa miniaturowe Serengeti, podczas gdy za oknem rozgrywa się jego pełnowymiarowa wersja, czasem zresztą granica między bazą a dziką przyrodą staje się bardzo umowna – zdarzyło się, że nocny spacer słonia zakończył się niewielką „korektą” instalacji.
Jeszcze bardziej niezwykłe są spotkania podczas pracy terenowej. Zdarza się, że archeolodzy pracują pod czujnym okiem geparda, który wybiera cień drzewa na stanowisku na popołudniową drzemkę. Innym razem zespół prowadził badania w sąsiedztwie ogromnego stada bawołów. – Był też słoń, który przez kilka godzin obserwował nas z drugiej strony niewielkiej rzeki, najwyraźniej zastanawiając się, czy warto ją przekroczyć, by z bliska przyjrzeć się tym niezwykłym stworzeniom, które zamiast uciekać, uparcie kopią w ziemi – śmieje się prof. Osypińska.
Tak wygląda archeologia w Serengeti. Ale za niezwykłą scenerią stoi przede wszystkim ambitny program naukowy.
Od tygodnia badacze pracują na legendarnym stanowisku Loiyangalani — jednym z kluczowych punktów odniesienia dla badań nad środkową epoką kamienia (Middle Stone Age, MSA) w tej części Afryki. Badania stanowiska zakończono ponad 29 lat temu. Od tego czasu archeologia wzbogaciła się o nowe metody datowania, analiz środowiskowych, archeozoologicznych i geochemicznych, które pozwalają zadawać pytania wcześniej niemożliwe do rozstrzygnięcia. Dlatego właśnie zespół Uniwersytetu Wrocławskiego wraca do Loiyangalani.
Jednym z najważniejszych problemów pozostaje chronologia MSA — niezwykle długiego okresu rozwoju technologicznego i kulturowego człowieka współczesnego. Drugim jest relacja pomiędzy działalnością człowieka a wyjątkowo bogatym środowiskiem faunistycznym Serengeti. Wrocławska misja chce wykorzystać współczesne narzędzia badawcze, aby zweryfikować wcześniejsze ustalenia, uzyskać nowe dane i ponownie włączyć Loiyangalani do międzynarodowej debaty naukowej, dotyczącej ewolucji człowieka i jego relacji ze środowiskiem Afryki Wschodniej.
– To nie jest więc jedynie powrót do starego stanowiska – podkreślają naukowcy. – To próba napisania kolejnego rozdziału jego historii badawczej.
Loiyangalani stanie się także ważnym punktem odniesienia dla kolejnych etapów ekspedycji. Przed zespołem następne stanowiska, w tym niezwykle istotny obszar jeziora Ndutu i Eden Valley. To miejsce ma wyjątkową rangę dla badań nad pochodzeniem człowieka. – Ponad pół wieku temu odkryto tutaj szczątki jednej z najbardziej archaicznych form Homo sapiens – mówi prof. Osypińska.
Wrocławscy archeolodzy planują powrót do tego obszaru i wznowienie badań, korzystając z obecnie sprzyjającej sytuacji hydrologicznej.
Serengeti jest dla zespołu czymś więcej niż miejscem wykopalisk. To wyjątkowe naturalne laboratorium, w którym można badać człowieka w kontekście całego ekosystemu — jego fauny, dostępności wody, zmian środowiskowych i przestrzeni, w której przez tysiąclecia funkcjonowały kolejne społeczności. Właśnie dlatego archeologia, archeozoologia, geochemia, geochronologia i badania środowiskowe spotykają się tutaj w jednym projekcie.
Ambicją misji jest stworzenie nowego, interdyscyplinarnego obrazu pradziejów Serengeti i miejsca tego regionu w historii człowieka. Przed zespołem jeszcze wiele tygodni intensywnych badań, kolejne stanowiska i kolejne pytania. A wszystko to w miejscu, w którym dzień pracy może rozpocząć się od analizy artefaktu sprzed setek tysięcy lat, a zakończyć obserwacją słonia, geparda czy stada bawołów.
Misją kieruje prof. Marta Osypińska z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest to obecnie największa polska misja archeologiczna działająca w tym regionie Afryki. Badania prowadzone są we współpracy z Instytutem Archeologii i Etnologii PAN oraz University of Dar es Salaam, przy znaczącym wsparciu tanzańskich partnerów — TAWIRI (Tanzania Wildlife Research Institute) i TANAPA (Tanzania National Parks).
Początek misji i więcej informacji w artykule Rusza pierwszy sezon badań polskiej misji archeologicznej w Tanzanii!
Fotografie: prof. Marta Osypińska, Instytut Archeologii UWr
Data publikacji: 26.09.2026
Dodane przez: MJ




