zielony las
Fot. Archiwum WNB UWr: przyczyny utraty bioróżnorodności – niewłaściwa gospodarka leśna (uprawa sosny na siedliskach lasów liściastych)

Kluczowe pytania o bioróżnorodność

Czy w Europie obserwujemy systematyczny spadek różnorodności gatunkowej? Czy wszystkie regiony i siedliska zmieniają się w ten sam sposób?

Badanie opublikowane w 2025 roku w prestiżowym Ecology Letters przez międzynarodowy zespół pod kierunkiem dr Gabriele Midolo, w skład którego wchodzi dr Grzegorz Swacha z Pracowni Ekologii Roślinności Ogrodu Botanicznego UWr, pokazuje, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona niż sugerują nagłówki o „kryzysie bioróżnorodności”. W uproszczonym przekazie medialnym mówi się często o jednolitej, postępującej utracie różnorodności gatunkowej*. Tymczasem dane pokazują, że zmiany są silnie zróżnicowane – zależą zarówno od regionu, jak i od typu siedliska.

Jednym z najbardziej zaskakujących wyników niniejszych badań jest to, że średnia zmiana liczby gatunków w zbiorowiskach roślinnych Europy w latach 1960–2020 wyniosła około –2% – czyli niemal zero. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nic się nie zmieniło. Ale – jak mówi przysłowie – diabeł tkwi w szczegółach.

Gdy spojrzymy na dane bardziej szczegółowo, okaże się, że średnia maskuje silne i często przeciwstawne procesy. Aż 15% badanych stanowisk straciło ponad 20% gatunków. Jednocześnie 19% zyskało ich ponad 20%.

To trochę tak, jakby oceniać sytuację gospodarczą wyłącznie na podstawie średniej krajowej pensji. Jeśli część społeczeństwa biednieje, a inna część szybko się bogaci, średnia może pozostać podobna – choć rzeczywistość staje się coraz bardziej spolaryzowana.

Jak badano zmiany?

Podstawową miarą w badaniu różnorodności było tzw. bogactwo gatunkowe, czyli liczba gatunków rosnących w danym płacie roślinności (w ekologii: alfa-różnorodność). Bogactwo gatunkowe określa się na podstawie zdjęć fitosocjologicznych. Wbrew nazwie nie są to fotografie, lecz szczegółowe spisy wszystkich roślin rosnących na wyznaczonej powierzchni – na przykład na fragmencie łąki, w lesie czy na mokradle.

Najlepszym sposobem badania zmian jest wieloletnie obserwowanie tego samego miejsca i regularne porównywanie składu gatunkowego. Takie stałe powierzchnie badawcze istnieją, ale jest ich zbyt mało, by opisać zmiany w skali całej Europy. Z drugiej strony, przez dziesięciolecia wykonano miliony zdjęć fitosocjologicznych – głównie w celu klasyfikacji roślinności, a nie monitoringu zmian.

Zespół Midolo postanowił wykorzystać tradycyjne zdjęcia fitosocjologiczne dane w nowatorski sposób. Naukowcy przeanalizowali około 700 tysięcy wyselekcjonowanych zdjęć fitosocjologicznych z europejskich baz danych, pierwotnie zebranych w celu klasyfikacji roślinności, i na ich podstawie stworzyli model odtwarzający zmiany w czasie.

Czy takie „składanie historii z rozsypanych puzzli” to nie wróżenie z fusów? Niekoniecznie – pod warunkiem solidnej weryfikacji. Model przetestowano na tysiącach rzeczywistych serii czasowych, czyli miejscach, gdzie rzeczywiście prowadzono monitoring zmian. Dzięki temu można było sprawdzić, czy przewidywania algorytmu zastosowanego na zbiorze tradycyjnych zdjęć rzeczywiście odzwierciedlają obserwowane zmiany. Innymi słowy, metoda pozwala oszacować trendy w bogactwie gatunkowym nawet w miejscach, gdzie nie istnieją długoterminowe serie pomiarowe, wykorzystując autokorelację przestrzenną i czasową danych ekologicznych.

Dwie epoki zmian

Wyniki pokazują, że historia zmian nie była jednolita.

Lata 1960–1980 to okres wyraźnych spadków różnorodności gatunkowej. Choć badanie nie wskazuje bezpośrednich zależności przyczynowo-skutkowych, skala strat jest zgodna z dobrze udokumentowanymi procesami, które w tamtym czasie silnie przekształcały europejskie krajobrazy. Intensyfikacja rolnictwa, nadmierne nawożenie prowadzące do eutrofizacji oraz zanieczyszczenia powietrza i gleb stworzyły warunki sprzyjające kilku odpornym, szybko rozprzestrzeniającym się gatunkom. W efekcie zaczęły one dominować kosztem roślin bardziej wrażliwych na zmiany środowiska. Ekosystemy stopniowo się upraszczały – „twardziele” wygrywali, specjaliści znikali, a właśnie ci najsłabsi odpowiadają za różnorodność.

Dopiero po 2000 roku w wielu regionach pojawiły się oznaki wzrostu liczby gatunków. Częściowo może to wynikać z ograniczenia emisji zanieczyszczeń oraz poprawy polityki ochrony przyrody w Unii Europejskiej. Jednak więcej gatunków nie zawsze oznacza lepszy stan ekosystemu. Wzrost bogactwa gatunkowego może być efektem napływu gatunków ciepłolubnych i obcych, które w związku ze zmianami klimatu przesuwają swoje zasięgi na północ i w wyższe partie gór. W takich przypadkach rośnie liczba gatunków, ale jednocześnie może zanikać unikalny, wyspecjalizowany skład lokalnej flory i zbiorowisk.

Różne siedliska i regiony biogeograficzne – różne historie

Najbardziej niepokojące trendy odnotowano w lasach. Średnio zubożały one o około 6%, a aż 25% stanowisk utraciło ponad 20% gatunków. Najbardziej ucierpiały lasy na obszarach atlantyckich (w latach 1960-1980) i śródziemnomorskich (po 1990 roku).

W przypadku mokradeł wyniki są najbardziej spolaryzowane: 18% stanowisk odnotowało silne spadki, a 25% – wyraźne wzrosty. Widać też wyraźny podział geograficzny: północ Europy częściej zyskuje (m.in. wskutek ocieplenia klimatu), podczas gdy środek i południe częściej tracą – głównie z powodu presji rolnictwa i osuszania terenów podmokłych.

Murawy i łąki tworzą prawdziwą mozaikę zmian. W jednych miejscach intensyfikacja rolnictwa lub porzucenie tradycyjnego użytkowania prowadzi do ubożenia. Kontynuacja lub przywrócenie tradycyjnego użytkowania sprzyja różnorodności tych ekosystemów. Trend zależy od lokalnych, silnie zróżnicowanych praktyk i historii użytkowania. Największy spadek zaobserwowano na obszarach stepowych Europy. Negatywny trend utrzymywał się przez trzy dekady, począwszy od lat 60.

Najważniejsze wnioski

  • Uśrednione dane mogą ukrywać lokalne kryzysy – i lokalne, nie zawsze korzystne wzrosty. Więcej gatunków nie zawsze oznacza lepszy stan przyrody!
  • Ochrona przyrody musi być dopasowana do konkretnego regionu i typu siedliska.

Kluczowe pytanie nie brzmi tylko: ile gatunków zyskujemy lub tracimy? Ważne jest, jakie gatunki znikają, a jakie pojawiają się w ich miejsce – i co to oznacza dla funkcjonowania ekosystemów?

To badanie nie powstałoby bez wieloletniej pracy setek botaników, którzy przez dekady dokumentowali roślinność w różnych krajach Europy. To przykład nauki XXI wieku: połączenia ogromnych archiwów danych z nowoczesnymi metodami analizy.


* Różnorodność gatunkowa – liczba gatunków występujących na danym obszarze. Jest jednym z podstawowych składników bioróżnorodności, która obejmuje także zróżnicowanie genetyczne oraz różnorodność ekosystemów.

Aby ułatwić eksplorację wyników, Gabriel Midolo stworzył i udostępnił interaktywną aplikację internetową, w której można przeglądać zmiany bogactwa gatunkowego zbiorowisk w Europie od lat 60. XX wieku. Narzędzie pozwala sprawdzić trendy bioróżnorodności w różnych regionach biogeograficznych i typach siedlisk, takich jak lasy, łąki, zarośla czy mokradła. Sprawdź koniecznie aplikację na stronie internetowej.

Dodane przez: E.K.
Data publikacji: 18.03.2026 r.

Projekt „Zintegrowany Program Rozwoju Uniwersytetu Wrocławskiego 2018-2022” współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Społecznego

Scroll to Top