Logo Uczelnia Badawcza
Logo Arqus
Logo Unii Europejskiej
koieta
Magdalena Tabernacka, Wydział Prawa Administracji i Ekonomii, Uniwersytet Wrocławski. fot.Paweł Piotrowski

Prof. Magdalena Tabernacka: cieszę, kiedy studenci krytykują moje poglądy [nagroda dydaktyczna IDUB]

Do 31 sierpnia trwa nabór do III edycji nagrody dydaktycznej IDUB. O dydaktyce w obszarze administracji rozmawiamy z laureatką pierwszej edycji nagrody – dr hab. Magdaleną Tabernacką, prof.  UWr z Instytutu Nauk Administracyjnych. Pani Profesor otrzymała nagrodę IDUB. m.in. za współautorstwo publikacji Europa, dialog i perspektywy młodych ludzi w zwierciadle wyników badań prowadzonych w projekcie GANESA”.

Jakie innowacyjne metody pracy ze studentami Pani stosuje?

Na Uniwersytecie Wrocławskim realizujemy proces boloński. Jest on głównie kojarzony z podziałem studiów na dwa etapy – licencjat i studia magisterskie. Natomiast ideą procesu bolońskiego była i jest wspólnota, którą tworzy społeczność uniwersytecka. Polega to między innymi na tym, że wykładowcy uczą się od studentów, a studenci  – oczywiście przede wszystkim – uczą się od wykładowców. Czego my się powinniśmy nauczyć od studentów? Tego, jak ich uczyć, dlatego, że różnice w postrzeganiu świata, percepcji wartości i wszystkiego tego, co mieści się w kategorii etnocentryzmu, inaczej określonego w nauce, jako swoiste ekrany percepcji, które stosuje dana osoba, są widoczne obecnie nie tak jak kiedyś między ludźmi, których dzielił dystans 20-30 lat, ale, jak wynika z mojego doświadczenia, studenci, których dzieli 5-7 lat mają już zupełnie inne spojrzenie na świat i kompletnie inną wizję tego, co jest dla nich ważne. Dlatego też, musimy ciągle dostosowywać metody dydaktyczne do potrzeb i etnocentryzmu  nowych pokoleń studentów, ich zasobu pojęć, języka i mentalności. Na przykład przed stworzeniem podręcznika „Europa, dialog i perspektywy młodych ludzi w zwierciadle wyników badań prowadzonych w projekcie GANESA”, którego jestem współautorką, najpierw przebadaliśmy bardzo dużą, ponad siedmiuset osobową grupę studentów, żeby zobaczyć jakie jest ich postrzeganie Unii Europejskiej, Badaniu podlegał także ewentualny poziom sympatii lub antypatii do krajów sąsiadujących z Polską, a także jaka jest ich świadomość takich zjawisk jak dezinformacja i czy są w stanie rozpoznać tzw. fejki.

Staram się też być otwarta na innowacyjne metody dydaktyczne, z których jedną jest fish bowl. To metoda, którą stosuje się w pracy w grupach, a która pozwala na prowadzenie dyskusji w sposób angażujący emocje, a przy tym pozwala na uczenie demokratycznego podejścia  i  aktywności społecznej w prezentacji własnych poglądów.

Na czym ta technika polega?

Uczestnicy fish bowl zajmują miejsca w dwóch kręgach. W wewnętrznym kręgu siedzą 3 osoby, niemniej krzeseł w nim jest 4. Tylko te osoby, mogą głośno prowadzić dyskusję wypowiadając swoje poglądy na zadany temat. Uczestniczy zajmujący miejsce w zewnętrznym kręgu muszą milczeć, ale mogą wejść do dyskusji, tylko zajmując miejsce w kręgu wewnętrznym – siadając na pustym miejscu, jednakże wówczas jedna z osób, które tam są, musi opuścić wewnętrzny krąg. To budzi ogromne emocje, gdyż czasem nowy dyskutant ma pilną potrzebę wypowiedzenia się, ale osoby siedzące w wewnętrznym kręgu nie zamierzają go opuścić. Czasem „wewnętrzni” dyskutanci dają do zrozumienia niewerbalnie  komuś z zewnątrz, by zajął ich miejsce. W metodzie tej ważne jest zaangażowanie emocji w obronę własnego zdania, a czasem także w przeciwstawianie się poglądom, które uczestniczącycw niej studenci uważają za niezgodne z prawdą lub szkodliwe. Czasem także ważne dla jej uczestników jest podzielenie się własnym doświadczeniem i w ten sposób wzbogacenie wiedzy całej „społeczności”. Metoda ta pozwala na trening aktywnego wypowiadania się i uczestniczenia w dyskusji i uczy odwagi.  Właśnie wróciłam z Finlandii, z tygodniowego Uniwersytetu Naukowego, gdzie uczyliśmy się metod uczenia się. Po tych doświadczeniach chciałabym w nadchodzącym roku akademickim wprowadzić w trakcie seminariów magisterskich metody pozwalające na integrację grupy angażujące m.in. elementy jogi. Bardzo ważną rzeczą jest włączanie studentów w proces zdobywania wiedzy. I to jest też dla mnie, jako nauczycielki akademickiej bardzo cenne.

Nie ma Pani problemu z aktywnością studentów na zajęciach? Panuje opinia, że dzisiejsze pokolenie ma problemy z komunikowaniem werbalnym?

Nie, zupełnie nie. To czego nasze pokolenie nie miało, a obecne ma, to możliwość tworzenia kół naukowych. Ja od 17 lat opiekuję się kołem naukowym ISKRA, które jest nadal bardzo aktywne. Poprzez działalność w kole studenci realizują także potrzeby więzi społecznych, których w obecnych warunkach, gdy nie ma wieloletnich grup zajęciowych, nie ma. .

Ważną sprawą jest też rozwijanie kompetencji dydaktycznych w projektach naukowych i takim właśnie projektem była GANESA. Projekt ten zakładał m.in. ciekawą formę aktywizacji młodzieży: stworzenie przez studentów i uczniów uczestniczących w projekcie krótkich filmów o potencjale viralowym. Dzięki nim młodzież mogła przekazać rówieśnikom w śmiesznej a czasem nawet wzruszającej formie istotne treści posługując się przy tym językiem swojego pokolenia..

Jakie największe różnice międzypokoleniowe Pani zaobserwowała pomiędzy swoim  pokoleniem, a obecnymi studentami? Na pewno jest to większa świadomość w zakresie ochrony środowiska?

Od kilku lat uczę prawa ochrony środowiska i administracji ochrony środowiska. Ponieważ to najmłodsze pokolenie naszych studentów zarówno w przedszkolach, szkołach podstawowych jak i w średnich uczestniczyło w zajęciach edukacyjnych mających za przedmiot ochronę przyrody, ich świadomość ekologiczna jest bardzo duża, ale z drugiej strony bardzo mocno podlega wpływom politycznym. Współcześnie ochrona przyrody to jeden z najważniejszych tematów w debacie publicznej. Zajęcia dotyczące tych kwestii wyglądają zupełnie inaczej niż zajęcia, które prowadziłam 15 lat temu, gdyż ważne jest m.in.. nauczenie studentów oceny wagi argumentów przedstawianych w tej debacie i rozumienie logiki i racio legis poszczególnych przepisów chroniących przyrodę, w kontekście argumentów, które mogą być np. społeczną manipulacją.

Na studiach mamy teraz wspaniałych młodych ludzi – z ważnymi zasobami kulturowymi. To pierwsze pokolenia, które w Polsce dorastając, miały szanse, z których nie mogły skorzystać pokolenia wcześniejsze. Młodzież zna języki, obce, których mogli uczyć się w szkole a nawet wcześniej, są to młodzi ludzie generalnie otwarci na świat, dzięki temu, że mieli szansę podróżować po świecie  Przychodzą na studia z dużym zasobem wiedzy, ale też są w związku z tym bardzo krytyczni. Są wymagający i wiedzą czego oczekują od wykładowców. Są o wiele bardziej świadomi własnych celów niż byliśmy my będąc w ich wieku, co oczywiście stanowi wyzwanie dla wykładowców. Chociaż oczywiście są równocześnie podatni na współczesne zjawiska społeczne, takie jak manipulacja, dezinformacja czy misinformacja.. Wiedza na temat fake newsów to jedna z pierwszych rzeczy, którą muszę im przekazać na przedmiocie poświęconym negocjacjom i mediacjom. Znam osoby z Finlandii, które mają obecnie po czterdzieści kilka lat i jak tylko pojawił się internet w powszechnym dostępie, oni od razu mieli w szkole przedmiot fake news. Myśmy go nie mieli. Ośmielę się powiedzieć, że podczas wspomnianego już projektu GANESA, zakończonego trzy lata temu, młodzi ludzie spotkali się po raz pierwszy z zajęciami dotyczącymi fake newsów. A to jest bardzo ważna rzecz, bo współczesny poziom manipulacji na poziomie grupy jest ogromny. Poprzez współczesne narzędzia można wypromować dosłownie wszystko, więc musimy nauczyć młode osoby krytycznego podejścia do informacji i wiedzy, która jest im przedstawiana. Ja ogromnie się cieszę, kiedy studenci krytykują moje poglądy, jest to zawsze punkt do dyskusji. A misją współczesnych dydaktyków akademickich jest przeciwstawianie się niebezpiecznemu nurtowi antyintelektualizmu, a to wymaga wysłuchania poglądów innych i podjęcia z nimi dyskusji.

Co jest dla Pani najbardziej satysfakcjonującej w pracy dydaktycznej?

To będzie truizm, oczywiście, ale cieszę się kiedy moi studenci są lepsi ode mnie i osiągają sukcesy. Kiedy widzę, że potrafią sami zrobić konferencję. Kiedy dostaję od nich kartkę z pozdrowieniami z wakacji albo gdy spotykanie przypadkowo po latach i pamiętają to, co im zdołałam przekazać na zajęciach. Non omnis moriar, coś po mnie zostanie w tych ludziach. Być może największym sukcesem mojej pracy dydaktycznej jest sytuacja, gdy, na zajęciach, podczas których tłumaczyłam rolę administracji rządowej w kontekście zasady trójpodziału władz ,i zażartowałam,, że w zasadzie  nie powinno się do policjanta mówić „panie władzo”, tylko raczej, „panie władzo wykonawcza”, gdyż przecież policjant wykonuje prawo, obecny na sali policjant z Dzierżoniowa podniósł rękę i powiedział, że wie to od swojego szefa, który był dwa lata wcześniej moim studentem.

Skąd czerpie Pani inspirację do doskonalenia swoich metod nauczania?

Myślę, że musimy brać tą inspirację z realnego życia. Dydaktyk akademicki w zasadzie nigdy nie wychodzi z pracy, szczególnie, gdy chodzi o dydaktykę przyszłych administratywistów i prawników. Mając kontakt z realnym sposobem wykonywania prawa i jego stosowania w praktyce, zdobywamy praktyczną wiedzę, którą powinniśmy z odpowiednim komentarzem w kontekście odpowiednich przepisów przekazać studentom.Poza tym to bardzo ważne, żeby się nie zamykać w zaścianku, tylko  czerpać wiedzę z kontaktów z innymi osobami. Stąd co roku staram się uczestniczyć w obozach naukowych organizowanych przez kraje skandynawskie. Metoda fish bowl jest właśnie stamtąd.

Jest taka telewizja TED, podziwiam ludzi, którzy w niej występują. Dla mnie niedoścignionym wzorem jest Frans de Waal – prymatolog z Holandii, który swoje życie poświęcił pracy nad bonobo (szympansami karłowatymi) – i sposób, w jaki on wykłada. Powiedzmy, że udało mi się osiągnąć ten poziom po polsku, ale teraz staram się go osiągnąć po angielsku.

Czy ma Pani jakiś skuteczny sposób na rozpowszechnianie wypracowanych przez Panią najlepszych praktyk?

Oczywiście najbardziej dostępnym i niejako oczywistym sposobem upowszechniania wyników badań dla naukowców i dydaktyków akademickich są publikacje, co wymaga pewnych środków . Dzięki grantowi z UE udało się pozyskać fundusze na książki w projekcie GANESA. W sumie powstały trzy publikacje dostępne w Internecie za darmo – jedna z wynikami badań, kolejna z gotowymi scenariuszami akademickich zajęć dydaktycznych i lekcji szkolnych oraz zapis wywiadu, który przeprowadziła młodzież.

Ważne jest też uczestniczenie w konferencjach  i sesjach naukowych, takich jak np. letnie uniwersytety, taki jak ten – planowany w tym roku w projekcie Expect_Art.

Co to za projekt?

Projekt Expect_Art jest projektem międzynarodowym finansowanym w ramach programu Horyzont i  dotyczy włączania sztuki w procesy dydaktyczne w kontekście zjawiska Cultural Literacy w  odniesieniu do fenomenu dekolonizacji. Polski zespół, w którego skład wchodzą jako badaczki także  dr Karolina Kurowska, mgr Klaudia Kaptur i mgr Anna Knauber, która jest też nauczycielką, zajmuje się kwestiami kultury i prawa. Do udziału w uniwersytecie letnim zaproszono grupę studentów kierunków pedagogicznych  oraz m.in.  administracji – czyli takich, którzy będą w przyszłości decydowali o oświacie. Celem projektu jest nauczenie przyszłych nauczycieli, jak uczyć przy zaangażowaniu sztuki. Uczyć wszystkiego, nie tylko sztuki, ale np. matematyki, fizyki, nauk społecznych.

Kto jest Pani autorytetem dydaktycznym?

Autorytet to nie guru, ale zawsze to ważna osoba, która dokonała lub dokonuje czegoś wartościowego. Ktoś kto może zainspirować do konstruktywnego działania. W moim przypadku, nie jest to takie proste: po pierwsze niezwykle ważna jest dla mnie Maria Montessori, gdyż udowodniła, że w zasadzie każdego można nauczyć wszystkiego. Praca z moimi magistrantami dowodzi, że wymaga to czasem bardzo dużo zaangażowania, w  większości przypadków jednak, jeżeli znajdziemy metodę, to w pełni zgadzam się z Marią Montessori, że jest to możliwe.

Niezwykle ważnym dla mnie naukowcem i nauczycielem jest prof. Ludwik Stomma, antropolog kultury, który, był bardzo otwartym człowiekiem i dydaktykiem. Utrzymywał ze swoimi seminarzystami dość intensywne kontakty, jeżeli chodzi o sferę intelektualną ale przede wszystkim nie budował bariery w kontaktach bezpośrednich. Nie był profesorem zamkniętym w wieży z kości słoniowej. Ogromnie cenne było to, że starał się kontaktować z sobą studentów,  doktorantów i naukowców, co było bardzo efektywne i inspirujące intelektualnie. Ponadto niezwykle ważny dla mnie jest prof. Zygmunt Bauman, który w zasadzie najwcześniej odkrył czym jest globalizacja i jakie ma realne konsekwencje dla współczesnych społeczeństw, polityki i gospodarki. Profesor zdawał sobie sprawę, że osobiste relacje na uczelni są niezwykle ważne. Pisał pod koniec życia, że czuje się w obowiązku poznać wszystkich nowych naukowców w instytucie, którym jakiś czas temu kierował.  Bardzo ubolewał nad tym, że jest to w zasadzie niemożliwe, bo na angielskich uniwersytetach skończyło się długoterminowe zatrudnienie. Naukowcy pracują na kontraktach. Trochę popracują tutaj, trochę tam, więc nie ma szansy na prowadzenie długofalowych badań w znającym się zespole..To wielka strata dla współczesnego życia uniwersyteckiego. My jako uniwersytet powinniśmy być wspólnotą rozwijającą długotrwałą kulturę organizacyjną.

Ma Pani bardzo interdyscyplinarne spojrzenie na administrację

Administracja jest absolutnie fascynująca!. Przedmiotem prawa administracyjnego i polem działania administracji jest wszystko to, co ważne w ludzkim życiu. Spójrzmy na zakres regulacji prawnej: prawo o ruchu drogowym, zmiana imion i nazwisk, śluby, dopuszczalne składy chemiczne kosmetyków i leków, skład odzieży i to, co robimy z tą odzieżą później. Wszystko to jest administracja. Prawo administracyjne jest jak powietrze. Myślimy o nim tylko w dwóch przypadkach: kiedy zaczyna mieć na tyle intensywny zapach, ze zaczyna nam to przeszkadzać i kiedy zaczyna być je widać. W codziennym życiu go nie dostrzegamy. A ono wypełnia każdą szczelinę naszego życia.

***

Nabór do III edycji nagrody dydaktycznej trwa! Zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie!!!

Konkurs na nagrody dydaktyczne IDUB „Najlepsi wśród najlepszych – w poszukiwaniu doskonałości dydaktycznej” jest jednym z zadań programu „Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza (IDUB)” finansowanego ze środków przyznanych przez Ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego i nauki na lata 2020-2026. . Konkurs ma na celu podnoszenia jakości kształcenia i promowania najlepszych praktyk w zakresie dydaktyki na Uniwersytecie Wrocławskim. W dwóch poprzednich edycjach konkursu wyłoniono łącznie 75 laureatów.

W konkursie o nagrodę dydaktyczną IDUB mogą brać udział nauczyciele akademiccy ze wszystkich jednostek UWr, zatrudnieni w dniu ogłoszenia konkursu w wymiarze pełnego etatu w grupie pracowników dydaktycznych, badawczo-dydaktycznych oraz badawczych. Szczegółowe zasady wnioskowania o nagrodę są dostępne na stronie IDUB

Przeczytaj o innych laureatach nagrody dydaktycznej IDUB:

Prof. dr hab. Dagmara Jakimowicz, Wydział Biotechnologii

Dr hab. Maciej Matyka, prof. UWr, Wydział Fizyki i Astronomii

Prof. Paweł Gawrychowski, Wydział Matematyki i Informatyki

Dr Regina Solova o dydaktyce przekładu

Dr hab. Katarzyna Majbroda o dydaktyce w antropologii

Dodane przez: E.K.
Data publikacji: 29.08.2025

Projekt „Zintegrowany Program Rozwoju Uniwersytetu Wrocławskiego 2018-2022” współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Społecznego

NEWSLETTER
E-mail